5.12.2015

3 minuty z: Kendall Jenner


Ambasadorka Estée Lauder Joan Smalls rozmawia z naszą najnowszą twarzą o pielęgnacji urody i nie tylko


Stwierdzenie, że nazwisko Kendall Jenner wyprzedza ją nie będzie przesadą: obecnie 19-letnia It Girl praktycznie dorastała w blasku fleszy. W ostatnim roku wysoka, gibka brunetka utorowała własną ścieżkę, która doprowadziła ją do pozycji jednej z najbardziej wziętych dziś modelek. Znakomity debiut u Marca Jacobsa, którego jesienną kolekcję prezentowała w 2014 r., pokaz letniej kolekcji Chanel na specjalne zaproszenie projektanta Karla Lagerfelda, dziesiątki pokazów wiodących projektantów, liczne okładki i rozkładówki, niezwykła kampania reklamowa Givenchy jasno dowodzą, że jest to wschodząca gwiazda, co zresztą potwierdza 15 milionów fanów na Instagramie.


Prawdziwym ukoronowaniem serii sukcesów, które stały się ostatnio udziałem Jenner, jest wejście do rodziny Estée Lauder w roli ambasadorki marki, które otwiera nowy rozdział w życiu pochodzącej z Los Angeles piękności. A kto byłby lepszą kandydatką do zadania młodziutkiej modelce kilku pytań dotyczących jej błyskawicznej kariery niż stała bywalczyni pokazów mody Joan Smalls, która, podobnie jak Kendall, jest ambasadorką Estée Lauder. Redakcja Estée Edittowarzyszyła Smalls i Jenner na planie zdjęciowym nadchodzących kampanii słuchając jak dzielą się radami na temat defilowania na wybiegu, wyjaśniają co znaczy "mocne oko" i jak zrobić doskonałe selfie.


JS: Pamiętasz nasze pierwsze spotkanie?
KJ: Szczerze mówiąc nie, ale, jak sądzę, poznałyśmy się za kulisami któregoś z pokazów.
JS: Miałyśmy na sobie taką samą sukienkę.
KJ: Stałaś przede mną!
JS: Denerwowałaś się?
KJ: Pracowałam już wcześniej dla Marca Jacobsa, więc nie denerwowałam się zanadto. Byłam za to podekscytowana. Stresowałam się, gdy pojechałam do Paryża, bo po raz pierwszy miałam chodzić po wybiegu na wysokich obcasach i w długiej sukni i bałam się, że mogę się przewrócić.
JS: Przewróciłaś się?
KJ: Nie, choć wybieg był naprawdę długi! Dzięki za świetną radę, której mi wtedy udzieliłaś.
JS: Poradziłam Ci, żebyś zachowywała się bardziej chłopięco i świetnie ci poszło! A zatem, jakie to uczucie dołączyć do rodziny Estée Lauder?
KJ: Wspaniałe! To dla mnie wielki zaszczyt, że mogę być częścią jednej z najbardziej prestiżowych marek kosmetycznych i współpracować z takimi wspaniałymi dziewczynami jak Ty!
Lubię "mocne oko".
Uwielbiam maskarę.
JS: Co sobie pomyślałaś, gdy się o tym dowiedziałaś?
KJ: Byłam niezwykle podekscytowana. Dowiedziałam się za kulisami pokazu w Paryżu i po prostu zaniemówiłam. Przeczytałam SMS-a i pomyślałam: "O Boże! Muszę to zachować w tajemnicy". Gdy weszłam do pokoju, zaczęłam trochę świrować.
JS: Powiedziałaś mamie?
KJ: Tak, mama była jedyną osobą, której o tym powiedziałam. Rozpłakała się, ale ona ma łzy dosłownie na wierzchu.
JS: Masz swoje ulubione kosmetyki od Estée Lauder?
KJ: Zawsze uwielbiałam korektory tej marki. Można powiedzieć, że dorastałam z Estée, bo moja mama korzystała wyłącznie z jej kosmetyków. Pamiętam stare, złote etui na szminki z wbudowanym lusterkiem. Ta marka jest dla mnie nierozerwalnie związana z moją rodziną, towarzyszyła mi przez całe życie i czuję się niesamowicie będąc jej twarzą.
JS: Uroda zawsze była dla Ciebie ważna?
KJ: Tak mi się wydaje. W domu mam rodzinne nagrania ze mną w roli głównej, gdy miałam 3-4 latka. Moja mama nagrała mnie, jak wychodziłam z małą torebką mówiąc "Właśnie zrobiłam makijaż!". Potem wychodzę i maluję się mocniej.
JS: Masz cztery siostry. Czy dawały Ci rady jak się malować?
KJ: Tak się składa, że moje starsze siostry ukończyły szkołę wizażu, więc były w tym naprawdę dobre. Zawsze powtarzały mi, że "najlepsza jest naturalność".
JS: Wolisz podkreślać oczy czy usta?
KJ: Oczy. Lubię mocne oczy. Czasami "kocie oko", innym razem rzęsy a'la skrzydła motyla. I dużo maskary! Uwielbiam maskarę!
JS: Sama sobie malujesz oczy? Dobrze Ci to wychodzi?
KJ: Wciąż się uczę. Jestem wzrokowcem, więc obserwuję, jak inne kobiety się malują i dopracowuję własną technikę.
JS: Kto jest dla Ciebie wzorem jeśli chodzi o urodę?
KJ: Angelina Jolie, która jest wprost nieziemsko piękna. Podoba mi się też styl Rosie Huntington-Whiteley i uwielbiam Rihannę, która po prostu wymiata.
Lubię
naturalny manikiur
w odcieniach nude i szarości.


JS: Ostatnio jesteś cały czas w rozjazdach, w drodze na zdjęcia i pokazy. Czy podzielisz się z nami dobrymi radami, jak dbać o urodę w podróży?
KJ: Zawsze biorę ze sobą balsam do ust. W samolocie lubię mieć z sobą coś do nawilżania skóry, bo powietrze na pokładzie jest naprawdę suche, więc trzeba zadbać o odpowiedni poziom nawilżenia. Poza tym lubię czuć się świeżo i czysto, więc staram się umyć twarz przed pójściem spać i używam kremu pod oczy.
JS: A co z paznokciami? Które kolory lakierów preferujesz?
KJ: Lubię naturalny manikiur w odcieniach nude i szarości, ale na wakacjach wolę mocniejsze kolory, takie jak królewski błękit lub czerwień.
JS: Czego teraz słuchasz?
KJ: Znam chyba każdy kawałek Sama Smitha. Mam obsesję na jego punkcie!
JS: Płaski obcas czy szpilki?
KJ: Zależy od okazji, ale częściej płaskie.
JS: Nowy Jork czy Los Angeles?
KJ: Los Angeles (choć oczywiście kocham Nowy Jork!)
JS: Rurki czy boyfriendy?
KJ: Rurki.
JS: Gdzie czujesz się szczęśliwa?
KJ: Tam, gdzie są moi bliscy. Może to banalne, ale właśnie tam najlepiej się czuję. I na greckiej wyspie Santorini!
JS: Czego się najbardziej boisz?
KJ: Że zmiażdży mnie ciężka skała. Nie pytaj dlaczego!
JS: Gdybyś mogła w sobie coś zmienić, co by to było?
KJ: Chciałabym nauczyć się łatwiej odpuszczać i rezygnować z kontroli w sytuacjach, w których jest to korzystne.
JS: Jakiego talentu najbardziej zazdrościsz innym?
KJ: Chciałabym umieć śpiewać jak Beyoncé.
JS: Twój ulubiony film?
KJ: Moulin Rouge. Oglądałam go setki razy.
JS: Ostatnie pytanie: Masz mnóstwo fanów na Instagramie. Może doradzisz nam, jak zrobić świetne selfie?
KJ: Najważniejsze jest oświetlenie. Jeżeli nie jesteś dobrze oświetlona, zdjęcie nie wyjdzie. Nie jestem też zwolenniczką stosowania wielu filtrów. Podobają mi się naturalne zdjęcia - biało-czarne są zawsze ok. Ale przede wszystkim trzeba znać swoją twarz - każdy ma swoje atuty. I praktyka! Praktyka czyni mistrza!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękujemy za każde miłe słowa na temat naszego bloga :)

Wpadnij tu jeszcze raz jutro :)